Home
Strona główna | Technika i technologiePrawidłowe odwadnianie dachów płaskich

Prawidłowe odwadnianie dachów płaskich

Stara prawda mówi, że dokąd woda się nie dostanie, tam też nie wpłynie do środka. Gdyby wody opadowe były szybko i sprawnie odprowadzane z połaci, to nie wywierałyby hydrostatycznego nacisku na hydroizolację i nie dochodziłoby do tylu przecieków. Wydaje się, że to prosta sprawa. Ale jak pokazują przytoczone dalej przykłady, w praktyce bywa z tym różnie.

Woda stojąca na płaskim dachu

O to kilka wybranych wymagań z ogólnie przyjętych zasad techniki:
  • wpusty dachowe powinny być zlokalizowane w najniżej położonych punktach odwadnianej płaszczyzny,
  • kołnierze wpustów powinny leżeć niżej niż płaszczyzna hydroizolacji/warstwy dachu,
  • montować należy odpowiednią liczbę spustów, o odpowiednich wymiarach (w razie potrzeby posłużyć się projektem odwadniania) z wystarczającą przepustowością,
  • wydajność wspustów powinna być potwierdzona przez producenta na podstawie ogólnie przyjętych zasad techniki,
  • każda połać powinna być odwadniana przez co najmniej jedne wpust i przelew awaryjny lub przez co najmniej dwa wpusty,
  • podłączone rury odpływowe (uwaga: zwracać na to szczególną uwagę podczas remontów) muszą mieć odpowiednie wymiary i muszą być drożne, aby mogły szybko i sprawnie odprowadzić wodę,
  • poszczególne części wpustów (korpus, nakładka przedłużająca, ewent. tarasowy zestaw montażowy) powinny do siebie pasować i powinny posiadać świadectwo przydatności zgodne z DIN lub z ogólnym certyfikatem nadzoru budowlanego,
  • hydroizolacja wokół wpustu powinna posiadać spadek w kierunku odpływu,
  • jeśli spływanie wody jest blokowane przez wystające z dachu obiekty, należy przewidzieć dodatkowe urządzenia odwadniające, np. dodatkowe spusty, rynny itp.,
  • zmniejszenie wysokości wyprowadzenia hydroizolacji, np. przy drzwiach wymaga bezpośredniego odwadniania tego obszaru, czyli chociażby odwodnienia liniowego. Należy bezpośrednio połączyć z wpustem (bezpośrednio, czyli nie przez nałożone warstwy czy wyprowadzenia na hydroizolację),
  • wpusty wieloczęściowe powinny mieć formę nie powodującą spiętrzeń wody,
  • w przypadku połaci odwadnianych do wewnątrz, przy każdej linii koszowej, w każdym zagłębieniu dachu powinien się znaleźć wpust awaryjny o odpowiednich rozmiarach. Wpust ten powinien odprowadzać wodę bezpośrednio na zewnątrz (nie na leżące niżej połacie czy do kanalizacji),
  • wpusty i rury należy regularnie konserwować,
  • wpusty i rury powinny mieć zagwarantowany swobodny dostęp w celach konserwacyjnych.
Odstępstwo od powyższych wymagań może skutkować ograniczeniem funkcji systemu odwadniania, hydroizolacji czy nawet konstrukcji dachowej.


Ścieżka konserwacyjna ogranicza spływanie wody

Zmienny poziom wody, połączony z nagromadzeniem zanieczyszczeń powoduje zwiększenie oddziaływań na hydroizolację i w efekcie skraca jej żywotność. Dzieje się tak wskutek różnych naprężeń powierzchniowych wewnątrz i na zewnątrz złogów, tworzenia się skorupy lodowej, zeskorupienia zanieczyszczeń. Pierwszą oznaką degradacji są drobne pęknięcia hydroizolacji.

Rezultatem opisanych odstępstw od ogólnie uznawanych zasad techniki są przecieki, odkształcenia i wzrost nakładów na konserwację.


Oto, jaki jest ciężar stojącej wody

Przykład 1. Ograniczenie spływu przez maty ochronne
Gdy badam dachy płaskie, m.in. biurowców, to zawsze zastanawia mnie, że odpływanie wody jest ograniczane przez liniowo ułożone maty ochronne/ścieżki komunikacyjne. Na zdjęciu obok widać, że spływ z prawej połowy dachu jest zablokowany. Przyczyną jest ścieżka komunikacyjna, ułożona na prawo od linii koszowej i maty ochronne ułożone bez przerw – woda musi się przez nie przelać, żeby dostać się do wpustu. Betonowe płyty zostały ułożone z odstępami.

Taki stan, połączony z brakiem konserwacji powoduje silne zanieczyszczenie wpustów dachowych, porastanie mchem, a niekiedy i kiełkowanie roślin, których nasiona zostały przywiane przez wiatr czy przyniesione przez ptaki. Te zjawiska jeszcze bardziej sprzyjają spiętrzaniu się wody. Kałuże i złogi szlamu mocno obciążają hydroizolację.


I jej skutki dla dachu i znajdujących się pod nim pomieszczeń

Przykład 2. Niesystemowy, zablokowany wpust dachowy
Kolejny biurowiec został przed ok. 10 laty przykryty wysokiej jakości dachem kompaktowym (ocieplenie ze szkła piankowego, wszystkie warstwy mocno ze sobą sklejone), hydroizolacja została osłonięta powierzchnią użytkową z mat ochronnych, grysu i okładziny z płyt.

W celu uzyskania pożądanej wytrzymałości, spodziewając się obciążeń ze strony użytkowników, zamontowano tu podciśnieniowy system odprowadzania wody z wpustami żeliwnymi. Wielowarstwowa hydroizolacja z papy bitumicznej została szczelnie przyciśnięta żeliwnymi kołnierzami.

Systemowa konstrukcja kończy się jednak na poziomie hydroizolacji dachowej pod okładziną użytkową. Do tego miejsca oba systemowe składniki wpustów, czyli korpus podstawowy i nakładka przedłużająca pochodzą ze sprawdzonego systemu.


Zdjęta okładzina użytkowa i widoczny wymieniony element wpustu

Okładzina z betonowych płyt jest już odwadniana przez zestaw tarasowy innego producenta. Spływanie wody ograniczają kawałki włókniny, porozkładane w obrębie grysu wokół odpływu tarasowego.

Skutkiem tego są:
  • niewystarczająco sprawdzona wydajność odwodnienia,
  • brak niezbędnego dla wytworzenia ssania wody jej spiętrzenia we wpustach, ponieważ nie pozwalają na to otwory przy odpływie z tarasu (przez te otwory zasysane jest powietrze),
  • wysoki poziom wody, obciążający hydroizolację,
  • przecieki (podczas badania znaleziono zawilgocenia warstw dachu),
  • brak wystarczającego odwodnienia,
  • brak funkcjonującej hydroizolacji.
Przykład 3. Dobrze zaplanowane, ale źle przebudowane
Budując nowy budynek mieszkalny, architekt zdecydował się na wewnętrzne odwadnianie zazielenionego płaskiego dachu. Wygięte wpusty miały odprowadzać wodę bezpośrednio do skrzynek zlewowych na elewacji.


Odkrywka kontrolna odsłania wpust dachowy wykonany z elementów pochodzących z wielu różnych systemów

Projekt był dobry, ale wykonanie już nie.

Lokatorzy położonych pod dachem mieszkań wciąż zgłaszali przecieki. Nieszczelności szukano przez dwa lata, a i tak pomimo napraw, przecieki jak były, tak pojawiały się nadal.

Zaangażowany rzeczoznawca stwierdził, że wykonawstwo nie było zgodne z projektem. Według niego, przejście przez attykę miało być wykonane z jednoczęściowych wpustów produkcji fabrycznej z systemowym elementem przedłużającym, lecz w rzeczywistości wykonawca zastosował własne rozwiązania. Były to „proste” wpusty, odpowiednio wygięte i przedłużone rurami PVC do samej skrzynki zlewowej. Poszczególne odcinki rur uszczelniano toroidalnymi pierścieniami (oringami), które zupełnie nie nadają się do takich zastosowań.


Przebarwienia i odpadający tynk pod wpustem to oznaka nieszczelności

Nie dość, że wykonawca oszczędził na paroizolacji, to w dodatku kiepską folię nieodkładnie połączył z rurą przechodzącą przez attykę. W ten sposób do dachu dostawała się woda z nieszczelnych połączeń między rurami przedłużającymi wpust oraz skropliny z obszaru przejściowego przy attyce.

Zastosowane odwodnienia nie zostały sprawdzone, zwymiarowane i nie są funkcjonalne. W ciągu kilku lat w mieszkaniach wielokrotnie usuwano te same szkody. Koszty napraw zacieków, wizyt napraw dekarskich i niezbędnej przebudowy wielokrotnie przekroczyły już oszczędności poczynione wskutek niedozwolonych zmian w instalacji odwadniającej.


Rynna przelewowa – zaplanowana bomba z opóźnionym zapłonem?

Przykład 4. Woda w lampie – skropliny czy przeciek?
Po remoncie i ponownym zaizolowaniu podcieni, ponownie pojawiły się przecieki do stropów i zamontowanych na nich lamp. Podcienia były raczej umiarkowanie narażone na opady. Ich odwadnianie odbywało się poprzez wbudowane wpusty, które podczas robót remontowych połączono z nową hydroizolacją.

Podobnie jak w przykładzie 3, także i tutaj dekarz przez dwa lata szukał nieszczelności. Najpierw robił to samodzielnie, następnie administrator zaangażował także i mnie. Pierwszym, co przyszło mi do głowy, były skropliny. Ich pojawienie się w lampach zamocowanych do nieocieplanego stropu byłoby dopuszczalne.


Przerobiony taras dachowy z systemem rynien połączonych z wpustami. Woda spływająca po elewacji spływa bezpośrednio do rynien, rośliny nie są zalewane

Podczas wizji lokalnej poczyniłem następujące ustalenia:
  • podcienia niemal nie są narażone na jakiekolwiek opady,
  • planowe odwodnienie odbywa się poprzez wpusty, których kołnierze są połączone z hydroizolacją,
  • przecieki nie występują na każdym piętrze, nie na wszystkich podcieniach,
  • woda gromadzi się tylko w tych lampach, które znajdują się w podcieniach (wykonanych z betonowych płyt) dotkniętych przeciekami,
  • połączenia między korpusami podstawowymi wpustów, pozostawionymi przez dekarza a nowymi elementami przedłużającymi, zamontowanymi przez niego w trakcie remontu, mogą sprzyjać spiętrzaniu się wody,
  • otwarcie hydroizolacji pokazało zawilgocenia, szczególnie w pobliżu wpustów,
  • zawilgocone było także znajdujące się w pobliżu ocieplenie ścian (to akurat można było wytłumaczyć spadkiem wystającej płyty betonowej.
Po zakończeniu oględzin i zwróceniu uwagi na możliwość spiętrzania się wody we wpustach, zaproponowałem symulację opadów przy użyciu wody z węża. Jednocześnie w trakcie symulacji obserwowano podłączone do wpustów rury. Symulowano dłuższy, obfity opad.

W wyniku tego eksperymentu okazało się, że rury są mocno zanieczyszczone (nie były serwisowane), wskutek czego nie były w stanie odprowadzać wody. Spiętrzona woda przedostawała się pod hydroizolację przez szczelinę między korpusem podstawowym a przedłużeniem wpustu.

Winę za przecieki ponoszą tu zarówno kierownik budowy, jak i wykonawca prac.


Widok z krawędzi dachu na rzygacz, z którego woda wypływa na niżej położoną attykę i trawnik

Przykład 5. Rynna przelewowa – przecieki zaprogramowane?
Częstym błędem, występującym w najróżniejszej formie, jest hydroizolacja zbyt nisko wyprowadzona na ścianę. Jest to doskonale widoczne na przykładzie połączenia hydroizolacji z drzwiami (balkonowymi, tarasowymi).

Nierzadko wykonawcy nieprawidłowo interpretują zalecenia i wysokość tę mierzą od poziomu hydroizolacji zamiast od poziomu górnej okładziny użytkowej. A znajdująca się tuż przed drzwiami rynna odpływowa (której obecność ma uzasadniać zmniejszenie wysokości wyprowadzenia z 15 do 5 cm) nie jest bezpośrednio połączona z układem odwadniania dachu.


Ten dach był remontowany kilka razy, mimo to wciąż posiada tylko jeden wpust – w dodatku o zbyt małym przekroju i bez przelewu awaryjnego

Wprawdzie ogólne zasady techniczne dopuszczają takie obniżenie wyprowadzenia, ale tylko wówczas, gdy obszar w pobliżu drzwi posiada własne odwodnienie, w postaci np. kratki odpływowej bezpośrednio połączonej z istniejącym systemem odwadniania dachu.

Spotykam rozwiązania, gdzie obserwuję rynny czy kratki, które po wypełnieniu wodą przelewają się po prostu na warstwę użytkową albo wręcz przez próg drzwi, do wnętrza pomieszczenia. Jak wyjaśnił mi przedstawiciel generalnego wykonawcy pewnego obiektu, na którym przeprowadzałem wizję lokalną, taką rynnę nazywa się „rynną przelewową”.

O ile wiem, ogólne zasady techniki nie znają takiego pojęcia. Wymagają za to, aby taka rynna była nie tylko połączona z odpływem, ale także, aby jej przykrycie (ruszt) miało taką postać, żeby zmniejszało narażenie drzwi na wodę opryskową.


Przez ten jedyny odpływ miała spływać woda z elewacji, przelewająca się przez otwór przelewowy. Hydroizolacja jest wyprowadzona za nisko

Czym jest rynna przelewowa? Chodzi tu o obustronnie zamkniętą konstrukcję, która wskutek dłuższych opadów ulega wypełnieniu wodą. Następnie woda, wskutek zbyt niskiego wyprowadzenia hydroizolacji (na zdjęciu ok. 1 cm), przelewa się przez próg do przylegającego pokoju.

Prawidłowo (gdyby hydroizolacja sięgała > 5 cm) byłoby wtedy, gdyby taka rynna była połączona bezpośrednio z wpustem dachowym.

Przykład 6. Przeciek wskutek nieprawidłowego odwodnienia awaryjnego?
Musze stwierdzić, że raczej rzadko spotykam na dachach płaskich prawidłowo zwymiarowane i wykonane odwodnienie awaryjne. O dziwo inaczej – wręcz wzorcowo – było na nowym biurowcu, oddanym do użytkowania kilka miesięcy przed moją ustaloną wizją lokalną.

Powodem moich odwiedzin na dachu były zgłoszone przecieki, m.in. w pomieszczeniach mokrych (pralnia i łazienka z prysznicami).


Za mała średnica otworu odpływowego i znajdujące się niżej popsute elementy przedłużające wpust spowodowały uszkodzenia

Nowy biurowiec posiada dachy płaksie położone na kilku płaszczyznach. Dachy te częściowo mają charakter użytkowy. Główny system odwadniający to wpusty w połaciach i przelewy awaryjne w postaci rzygaczy w attykach. Otwór wylotowy rzygaczy miał wymiary ok. 0,60 × 0,11 m. Wszystko wydawało się dobrze przemyślane i zrealizowane. Ale… lokalizacja jednego z awaryjnych przelewów (patrz zdjęcie – widok z góry), który zgodnie z wymaganiami powinien odprowadzać wodę na zewnątrz, była nieodpowiednia.

Woda spływała jednak na położoną niżej połać, służącą częściowo także jako miejsce użytkowe, gdzie pracownicy mogli odpocząć, skorzystać z łyku świeżego powietrza. Fakt ten nie musiałby jednak być przyczyną szkód, gdyby z kolei odwadnianie awaryjne tej niższej połaci było prawidłowo zwymiarowane oraz gdyby górna krawędź hydroizolacji wyprowadzonej do progu drzwi nie znajdowała się niżej niż wspominany przelew.


Nie wysychająca wilgoć, duży ciężar – uprawa nie chce rosnąć. Zagrożenie przeciekami i przeciążeniem

Uwzględnić należało także, że przekrój odwadniający przelewu awaryjnego o średnicy
ok. 0,5 m został zmniejszony o 40–50% przez zamontowaną na wlocie kratkę.

Próg drzwi, połączenie hydroizolacji z drzwiami były zalewane. Do wnętrza dostawała się woda i przez podwieszany sufit wnikała do łazienki i pralni. Nie pozostawało to bez wpływu na sufit, na którym pojawiły się zacieki i inne uszkodzenia.

Jako rzeczoznawca stwierdziłem, że zostało to spowodowane błędem budowlanym, więc ubezpieczyciel uznał się zwolnionym z obowiązku wypłacenia odszkodowania.


Wpusty należy serwisować

Przykład 7. Remont za remontem, a przecieki jak były, tak są
Do poważnego zalania wodą, sięgającego trzech kondygnacji w dół, doszło pod liczącym ok. 30 m2 dachem płaskim budynku mieszkalno-usługowego. Jak poinformował mnie na miejscu inwestor, w ciągu ostatniej dekady dach był kilkakrotnie remontowany, gdyż wciąż przeciekał.

Wbrew przyjętym zasadom techniki, opisywana połać była odwadniana tylko przez jeden wpust dachowy. W ogóle brakowało odwodnienia awaryjnego.

Po bliższych oględzinach okazało się, że hydroizolacja została wprawdzie wyprowadzona na górną płaszczyznę attyki, pod jej górną okładzinę, lecz nie została tu odpowiednio zamocowana (pokrycie attyki zdemontowano w trakcie remontu dachu) i była narażona na podciekanie wody.

Po otwarciu dachu we wpuście znaleziono trzy różne części składowe, pochodzące z trzech remontów. Dwie z nich wykazywały poważne uszkodzenia, pionowa rura trzeciej części ulegała już rozpadowi.

W trakcie tych remontów zmniejszano przepustowość wpustów, wprawdzie raczej z nieznajomości zaleceń, ale także z chęci obniżenia kosztów.


Urządzenia odwadniające powinny być swobodnie dostępne dla celów serwisowych

W chwili ukończenia remontu dachu i jego odbioru, wymagania wobec odwodnienia i jego wydajności nie zostały spełnione. Dotyczy to zresztą także poprzednich remontów. Prace naprawcze wykonywały różne firmy, które popełniały (i powielały) wiele błędów. Niestety odpowiedzialność za to poniósł ostatni wykonawca.

Powinien on był otworzyć wszystkie warstwy dachu, aż do korpusu podstawowego wpustu i sprawdzić nie tylko wpust, ale i sąsiadujące rury. Powinien też był zainstalować przelew awaryjny i szczelnie przykleić oraz dokładnie zamocować odpowiednio wysoko wyprowadzoną hydroizolację.

Założenia projektowe i warunki konserwacji
Popełnione błędy lub ograniczenia w funkcjonowaniu można naprawić, zlecając wykonanie projektu remontu specjaliście,

Ogólnie przyjęte zasady techniki wymagają, żeby urządzenia odwadniające były łatwo dostępne do celów serwisowych i konserwacyjnych, a nie tak, jak to było na nowym biurowcu we Frankfurcie, gdzie aby dostać się do wpustów, należało najpierw zdjąć deski tarasowe, a potem jeszcze odkręcić kratki ochronne.

Moje wizyty na dachach dokonywane w ramach przeglądów w dużej części przypadków kończyły się stwierdzeniem, że systemy odwadniające dachów płaskich nie odpowiadają wymaganiom ogólnie przyjętym zasadom techniki. Przekroje istniejących wpustów i – zwłaszcza – przelewów awaryjnych są niewystarczające.

W niektórych przypadkach montaż niesprawdzonych czy niesystemowych części powoduje problemy z funkcjonalnością systemu. Wewnętrzne wpusty znajdują się w wysoko położonych punktach, ponieważ podłoże ulega wygięciu. Wpusty nie są obniżone i woda nie jest w stanie do nich dopłynąć. Zbiera się więc w innych miejscach, gdzie powoduje przeciążenie konstrukcji nośnej. Wcześniej czy później konstrukcja ulegnie zniszczeniu.

Trzeba mieć też na uwadze, że elementy wystające z dachu, kratki, wszelkiego rodzaju osłony mogą zmniejszać wydajność układu odwadniającego nawet o połowę.

System odwadniający musi być odpowiednio zwymiarowany. Przy realizacji remontu  czy naprawy dachu należy sprawdzić istniejące odwadnianie, które w chwili odbioru powinno odpowiadać ogólnie przyjętym zasadom techniki.

Po zakończeniu remontu powinno się przepłukać wpusty dachowe, gdyż w trakcie robót często wpadają do nich różne przedmioty.

Projekt powinien uwzględniać oczekiwane obciążenia połaci dachowych ze strony chodzących po nim ludzi, warstw użytkowych, np. nieosłoniętych płyt betonowych, które mogą powodować trwałe zapieczenie się wpustów czy też nanoszonych na dach liści.

Konserwacja i obsługa techniczna
Obowiązkiem inwestora (o którym wykonawca powinien mu przypomnieć), o jakim od lat mówią przyjęte zasady techniki, jest obowiązek konserwacji i przeglądów okresowych. Ich znaczenie dla poprawnego funkcjonowania całego dachu jest na tyle ważne, że poświęca się im całe rozdziały w normach i wytycznych.

Odstępstwa od stanu pożądanego, błędy można wykryć właśnie w trakcie takiego przeglądu dachu i następnie usunąć.

Skutki tych zaniedbań mają różny charakter i sięgają od częściowej blokady odpływu, połączonej z przedwczesną utratą funkcjonalności hydroizolacji, ginięciu upraw dachowych wskutek ciągłego zawilgocenia korzeni, przez odkształcenia konstrukcji nośnej, aż do utraty jej nośności. Przykłady zawalenia się dachów płaskich podają media.

W praktyce napotyka się na zanieczyszczone, porośnięte spontanicznymi uprawami, przeciążone hydroizolacje oraz rozłożone (np. wpusty z blachy cynkowej) albo skorodowane części (stalowe).

Podsumowanie
Systemy odwadniania dachów płaskich w momencie odbioru powinny być zgodne z wymaganiami ogólnych zasad techniki, zamontowane według zaleceń producenta, a także podlegać regularnej konserwacji. Obejmuje ona kontrolę istniejących urządzeń zbierających i odprowadzających wodę podczas remontu, ewentualnie przywrócenie ich funkcjonalności.

Wprawdzie zasady techniki dopuszczają tworzenie się spiętrzeń wody na masywnych konstrukcjach dachowych, lecz dopuszczają to tylko tam, gdzie połączenia i zakończenia hydroizolacji są prawidłowo zwymiarowane i gdzie hydroizolacja jest wyprowadzona na pionowe płaszczyzny na odpowiednią wysokość.

Wysokość wyprowadzenia mierzy się zawsze od górnej krawędzi wierzchniej okładziny użytkowej.

Wpusty główne i przelewy awaryjne muszą mieć odpowiednią przepuszczalność. Należy je lokalizować w nisko położonych punktach połaci, tak aby w przypadku szczególnie obfitych opadów woda była odprowadzana na zewnątrz obiektu (nie na niżej położone połacie).

Wszystkie części składowe systemu odwadniającego powinny być szczelnie połączone z warstwami, przez które przechodzą i powinny być sprawdzone systemowo.

Regularne przeglądy dachu i jego serwisowanie chronią właściciela przez szkodami, wzgl. przed utratą prawa do roszczeń wobec ubezpieczyciela.

Przed upływem terminu gwarancji dobrze jest przeprowadzić przegląd dachu.

Jürgen Lech
Certyfikowany rzeczoznawca
Essen/Idstein, Coswig, Niemcy
Zdjęcia: Jürgen Lech


Źródło: Dachy Płaskie, nr 1 (21) 2014
DODAJ KOMENTARZ
Wymagane: Zaloguj się aby dodać komentarz > Zaloguj się
TEMAT MIESIĄCA
Urban farming, czyli witaminy z dachu

Niewykorzystane obszary miejskie, jakimi są dachy płaskie wieżowców oraz budynków wielorodzinnych, mogą być zagospodarowane pod lokalną i zrównoważoną produkcję żywności. Lokalna produkcja warzyw i owoców ma wpływ na promowanie zdrowego trybu życia oraz budowanie sieci społecznych. Urban farming jest częścią zrównoważonego rozwoju miast, stanowiącego przeciwwagę do postępującego zagęszczania ich struktury. Czytaj więcej

repliki zegarków