Home
Strona główna | Technika i technologieBalkon - mały dach płaski

Balkon - mały dach płaski

Z punktu widzenia technicznego, balkon to nic innego jak dach płaski. Balkony zwykle izoluje się jedną warstwą papy bitumicznej lub membrany z tworzywa sztucznego, względnie masą uszczelniającą. Powinno się je jednak kryć przynajmniej dwuwarstwowo.
Artykuł zawiera kilka wskazówek, jak prawidłowo uszczelniać balkony i na co zwracać uwagę przy ich projektowaniu i wykonaniu.


Balkon – klejnot sztuki izolowania (balkonom na zdjęciu potrzebny był remont już po 10 latach!)

Zna je każdy. Są ucieczką od stresu codzienności, namiastką ogrodu czy parku na wyciągnięcie ręki. Jednym służą jako przechowalnie rowerów, inni rozstawiają tu stoliki i fotele lub leżaki. Mowa o balkonach, tarasach, loggiach – nie zawsze szczelnych i niekiedy przysparzających swoim właścicielom więcej kłopotów niż przyjemności.


Taras. Taka roślinność może się rozwinąć tylko wtedy, gdy na hydroizolacji jest wystarczająco dużo wody

Przepływ wody na i w balkonach można wyśledzić, obserwując stalaktyty i stalagmity tworzące się po spodniej stronie płyty balkonowej, na elewacji, na krawędzi czołowej płyty. Ale często kierunku przepływu wody nie da się określić, bo go nie widać. Co nie znaczy, że balkon nie przecieka. Woda może się zbierać przez tygodnie czy miesiące pod okładziną powierzchni balkonu i tworzyć kałuże służące jako wylęgarnia porostów, insektów i negatywnie wpływające na hydroizolację. 


Nieszczelny daszek. Przebarwienia na betonie i na klatce schodowej wewnątrz

Balkony i tarasy zajmują powierzchnię liczoną w milionach metrów kwadratowych. Nierzadko są to obszary niezbadane i z punktu widzenia technicznego – zapomniane.

W zależności od lokalizacji są one wystawione na wszelkie wpływy pogodowe i narażone na nadzwyczaj wysokie obciążenia, np. punktowe od ustawianych na nich leżaków, ale i chemiczne, ze strony silnych preparatów czyszczących. Ich powłoki hydroizolacyjne tworzą papy bitumiczne lub membrany z tworzywa, plandeki, płynne folie uszczelniające albo po prostu okładziny i fugi.

Technika – praktyka – zarządzanie szkodami
Od strony technicznej, balkony są dachami płaskimi. Te zaś niezależnie od powierzchni należy wykonywać w ten sam sposób, czyli z przynajmniej jednym odpływem i przelewem awaryjnym lub dwoma odpływami (widział ktoś taki balkon?).


Pod balkonem: z lewej strony skorodowany, zabetonowany gwóźdź, z prawej stalaktyty i mech

Normy przewidują uszczelnianie powierzchni balkonowych albo jedną warstwą papy bitumicznej, albo membraną z tworzywa sztucznego, względnie grubą warstwą masy bitumicznej. Praktycznie jednak powierzchnie te są wystawione na duże obciążenia i powinny być izolowane przynajmniej dwiema warstwami papy polimerowej lub membraną o odpowiedniej grubości, ewentualnie płynną folią hydroizolacyjną  odpowiednio wysokiej jakości i odporności na wymywanie składników.

Hydroizolacje balkonowe znajdują się przeważnie w miejscach trudnodostępnych, ledwo widocznych, pod okładzinami z płytek, drewnianych krat. Tak samo jest z odpływami, przez które ma spływać woda z balkonów.


Uszkodzenia ocieplenia ponad okładziną podłogi balkonu – remont po 10 latach od wzniesienia budynku

Z moich doświadczeń wynika, że tylko nieliczni projektanci zdają sobie sprawę, że odpływy dachowe muszą być dostępne bez potrzeby przeprowadzania większych prac demontażowych. Niewielu z nich jest także świadomych wymagania, że hydroizolacja poprowadzona nad okładziną powinna być osłonięta. Rzadko spotyka się izolację wyciągniętą na pionowe elementy (do których zaliczają się też części drzwi czy okien) do wysokości 15 cm ponad górną krawędź okładziny oraz balkony ze spadkami w kierunku odpływów.

Praktyka jest niestety zupełnie inna:
  • hydroizolacji czasem nie ma wcale – jej funkcję pełnią same płytki okładzinowe,
  • połączenia z drzwiami czy oknami nie mają odpowiedniej wysokości (dotyczy to także nowego budownictwa),
  • często brakuje ochrony wyprowadzonej hydroizolacji przed uszkodzeniami mechanicznymi,
  • występują zastoiny wodne na uszczelnieniu, powodujące naprężenia powierzchniowe i niepotrzebnie obciążające powierzchnię oraz przyczyniające się do tworzenia wilgotnego środowiska,
  • występują częste spękania, uszkodzenia betonu, woda wypłukująca cement i spływająca z innych części budowli i in.


Nowe budownictwo: przebarwienia na ścianach wewnętrznych to skutek nieszczelnej hydroizolacji na balkonie

Skutki tego nie muszą być widoczne od razu, lecz ujawniają się dopiero po długim czasie. Przykładowo woda kropla po kropli wnika przez nieszczelny szew hydroizolacji do części leżącej pod balkonem, w tym także w strop. Najpierw widać lekkie przebarwienia po dolnej stronie płyty balkonowej; na krawędzi czołowej powstają one również – wskutek niekontrolowanego spływania wody. Następnie pojawiają się rysy, spowodowane zwiększeniem objętości stalowego zbrojenia, potem odpadanie połączonych z betonem płytek.

Metody rozwiązywania tych problemów są różne. Sięgają od nałożenia dodatkowej „uszczelniającej” warstwy płytek, położenia płynnej folii na nieprzygotowanym wilgotnym podłożu, przeanalizowaniu przyczyn występowania wilgoci w ociepleniu za pomocą młota pneumatycznego użytego w pływającym jastrychu, aż po odpiłowanie sfatygowanej, ale wciąż termicznie połączonej ze ścianą płyty balkonowej.

Braki – błędy – szkody
Hydroizolacja i warstwa ochronna na użytkowych powierzchniach jak loggie, balkony, tarasy itp. są narażone na największe obciążenia. I to zarówno ogólnie, jak i w szczegółach.

Błędnych rozwiązań zastosowanych już na etapie wznoszenia budynku, nie poprawia się świadomie także w trakcie remontów, nie chcąc inwestować ponad wartość istniejącej substancji.


Zacieki i porosty na krawędzi płyty balkonowej

Na przykładzie kilku zdjęć i wyjaśnień chciałbym pokazać, że szkody występujące nierzadko już niedługo po wzniesieniu budynku mają swoją przyczynę w błędnym projektowaniu, przede wszystkim detali, ale i w błędnym wykonawstwie.
  • Okładzina powierzchniowa
Sztywne osłony powierzchniowe często powodują powstawanie naprężeń, będących przyczyną ich pęknięć, a także – jeśli są one połączone z hydroizolacją – naprężenia w niej samej i w efekcie jej degradację.
Odradzam układanie sztywnych warstw ochronnych, np. jastrychu, chociażby dlatego, że niewielkie błędy występujące w obrębie zakładów leżącej niżej hydroizolacji będzie można naprawić jedynie w obszarach połączeń izolacji zrywając jastrych. Częściowe usunięcie wylewki w obszarach połączeń izolacji zwykle nie jest możliwe, bo one też ulegają przy tym zniszczeniu.
Polecam tu więc stosowanie luźnych okładzin z drewna czy płyt kamiennych.
  • Hydroizolacja
Balkony liczące 20–30 lat często nie mają już funkcjonującej hydroizolacji. Dzieje się tak częściowo dlatego, że przy układaniu ceramicznej okładziny stosowano masy uszczelniające, które wskutek silnego nagrzewania się płytek i ich zmian termicznych szybko stały się nieszczelne.
Błędy wykonawcze po wielu latach dały o sobie znać na pewnym osiedlu mieszkaniowym. Na płaszczyźnie poziomej zastosowano wprawdzie płynną folię, która jednak nie miała odpowiedniego połączenia z pionowymi ścianami. Poza tym krawędzie folii dookoła nie zostały niczym zabezpieczone, co spowodowało podciekanie wody. Do tego doszły jeszcze inne błędy, tak że balkony te na przestrzeni 10 lat musiały zostać kompletnie wyremontowane.
W zależności od rodzaju obciążeń i zaleceń dla konkretnych detali balkony, zwłaszcza skomplikowane można uszczelniać zbrojonymi płynnymi foliami, ale także papą bitumiczną lub membraną z tworzywa sztucznego. Moim zdaniem membrany mają tu przewagę nad papami bitumicznymi, lecz i te nie są wcale gorsze. Zabobon, jakoby układanie pap oznaczało przypalenie graniczących ścian to przeświadczenie tych, którzy nie słyszeli o klejeniu na zimno.
  • Ocieplenie
Loggie i balkony wystają z pomieszczeń mieszkalnych, więc aby uniknąć tworzenia się skroplin, potrzebna jest paroizolacja i ocieplenie.
Chcąc uzyskać dokładne połączenie paroizolacji, trzeba ją moim zdaniem rozłożyć na całej powierzchni balkonu. Zwłaszcza że może ona zadziałać jako awaryjna hydroizolacja, jeśli ta właściwa jest wykonana z papy bitumicznej.
Mając na uwadze spodziewane obciążenia, na ocieplenie płyty balkonowej czy tarasu wybrałbym odporne ściskanie szkło spienione.
Nie wolno zapomnieć o koniecznym spadku, dzięki któremu na hydroizolacji nie będzie stała woda.
  • Rozwiązania detali
Mało który właściciel przekraczając próg na balkon chciałby podnosić nogi wyżej niż to jest konieczne. Dzięki wygodnictwu ludzi rzeczoznawcy mogą nie martwić się o zlecenia.
Nie docenia się wpływu wody rozpryskowej na wystające balkony, jak też jej ilości, spływającej po przylegających fasadach.
Standardowe połączenie hydroizolacji płaszczyzny poziomej z pionową powinno mieć wysokość 15 cm, chyba że w obrębie pionowej ściany znajduje się bezpośrednie odwodnienie. Zmniejszając tę wysokość trzeba uważać, żeby hydroizolacja była w sposób trwały i szczelny połączona ze ścianą.
Przebicia, np. słupków balustrad, to chyba przeszłość, lecz w ramach remontów trzeba się nimi wciąż jeszcze zajmować. Należy unikać metalowych słupków, korodujących po 10–15 latach i stających się otworami, przez które woda wpływa do budynku. Na rynku są systemy mocowane do krawędzi czołowej lub od spodu.
  • Woda rozpryskowa
W wielu obiektach ocieplenie fasadowe zostaje doprowadzone na sam dół, do poziomu odwadnianej płaszczyzny. Nawet przy zastosowaniu tak słabo nasiąkliwego materiału jak styropian ekstradowany, system podciąga wodę kapilarną.
W przypadku innych, mniej odpornych na wilgoć okładzin fasadowych może to doprowadzić do ich kompletnego zgnicia.
Woda może rozpryskiwać się do wysokości 10–30 cm ponad poziom balkonu, brudzić fasadę, wnikać w okładzinę i w końcu rozsadzać ją, zamarzając.
  • Odwodnienie
Każda hydroizolowana pozioma płaszczyzna powinna posiadać przynajmniej jeden odpływ z przelewem awaryjnym lub dwa odpływy. Na balkonach czy tarasach jest z reguły inaczej, tj. odpływ znajduje się w miejscu najwyżej położonym, a do tego są jeszcze szczeliny między fasadą a obróbką. Woda może oczywiście odpływać z balkonu przez te szczeliny – do graniczących części.
Nieważne, czy mamy do czynienia z balkonem o powierzchni 2 m2, loggią czy dużym tarasem – trzeba zrobić wszystko, aby w razie przeciążenia rur odpływowych spiętrzająca się woda nie przelała się przez próg do mieszkania. Zalecane jest więc zaprojektowanie dodatkowych odpływów i/lub odpływów awaryjnych w postaci rzygaczy.
Nie wolno też zapominać, że stosując warstwy ochronne z zawartością cementu trzeba się liczyć z jego wypłukiwaniem przez deszcze. Może to powodować zawapanianie rur odpływowych. Warstwy takie powinny być więc odporne na wymywanie składników.






Bywa i tak…

Naprawa
W trakcie remontu czy naprawy rzadko udaje się usunąć takie błędy projektowe, jak zbyt niskie wysokości połączeń czy niewystarczające spadki i in. Rozwiązania kompromisowe, nie spełniające wymogów techniki są tu niestety na porządku dziennym.

Tym ważniejsze jest więc, aby te kompromisy dokładnie przemyśleć i zaprojektować tak, żeby spełniały swoją funkcję przez długie lata.

Jeśli nie da się wykonać połączeń z drzwiami w odpowiedniej wysokości, należy tu zastosować bezpośrednie kratki czy otwory odwadniające. Tak samo, jeśli woda z wyżej położonych powierzchni ma spływać na połacie niższe i dopiero stąd do spustów. Woda musi być zbierana do rynien i odprowadzana do rur spustowych.


„Szczelne” zakłady

Nie radzę dopuszczać do tego, aby woda spływała na izolowaną powierzchnię i tu była dopiero kierowana do odpływów, wraz z zanieczyszczeniami i wszystkim, co po drodze zbierze.

Elementy wykonane z blachy cynkowej, stykające się z częściami zawierającymi cement wytrzymują 10, maksymalnie 20 lat – potem są już całkowicie skorodowane. To samo dotyczy rynien cynkowych, do których spływa woda z hydroizolacji bitumicznej.

Nie zalecam stosowania metalowych części w obrębie połączeń. Wydłużenia termiczne i wynikające z nich naprężenia są znaczne i przenoszą się na przyłączoną hydroizolację.


Brak spadku

Z jastrychami jest ten kłopot, że niezależnie od tego, czy są zawilgocone tylko częściowo, czy na całej powierzchni, i tak trzeba je zrywać kompletnie. Usunąć należy całą nadbudowę, wszystko, włącznie z samą płytą balkonową, ponieważ można spokojnie przyjąć, że wnikająca latami woda zniszczyła także i ją.

Najpierw warto więc sprawdzić, czy remont w ogóle jest opłacalny, czy też korzystniej jest po prostu odciąć balkon wiszący i zastąpić go balkonem wolnostojącym.

Pod każdym pozorem unikać należy częściowych remontów części betonowej. Można natomiast uszczelnić czołową krawędź balkonu i osłonić ją obróbką z blachy aluminiowej czy z włóknocementu.

Wszelkie kawałki hydroizolacji wystające spod warstwy okładziny należy  chronić przed uszkodzeniami mechanicznymi i innymi obciążeniami.

Zadaszenia, daszki, podcienia
Zdolność do odwadniana wysuniętych daszków nad wejściami czy gankami jest przeceniana. Zakłada się, że daszkowi takiemu wystarczy jedynie rzygacz o niewielkiej średnicy. Osobiście spotkałem się z rzygaczem o przekroju 3 cm na podwieszonym daszku, nad którym wznosiła się 5-piętrowa fasada. Projektant nie grzeszył chyba wyobraźnią, skoro uznał, że to wystarczy. W hydroizolacji był wprawdzie otwór, przez który miała spływać woda, ale zatkał go listek i w efekcie woda przelewała się przez próg do wnętrza mieszkania.


Do wymaganych 15 cm dużo brakuje

Jako rzeczoznawca i projektant coraz więcej mam do czynienia z balkonami, tarasami i podwieszanym daszkami. Co ciekawe, są wśród nich obiekty nie tylko sprzed lat 20 czy 30, ale i całkiem nowe, nawet zaledwie kilkuletnie.

Klasycznym błędem jest zbyt niski próg drzwi balkonowych i niedostatecznie wysokie wyprowadzenie hydroizolacji na ściankę pod progiem.

Projektanci balkonów, tarasów i daszków nie doceniają również wpływu wody rozpryskowej na graniczące z połaciami fasady. Wiele małych daszków jest trudnodostępnych lub wręcz są one  wcale niedostępne. Niesprzątane np. liście butwieją, zatykają istniejące odpływy i degradują z czasem hydroizolację.

Jeśli szkoda zostanie zauważona wskutek wody przelewającej się z powierzchni lub spływającą po elewacji, to i tak przeważnie mija jeszcze dużo czasu, zanim ktoś zabierze się do jej naprawy. Koszty oczywiście odpowiednio rosną.


Podłoga balkonu leży niemal na tym samym poziomie co próg

Gdy remont zostaje wreszcie rozpoczęty, właściciel obiektu i tak chciałby znowu oszczędzić. Wybiera rozwiązania połowiczne, tańsze i nieskuteczne: niedługo po naprawie błąd pojawia się znowu.

Bywa jednak i tak, że całkowite usunięcie błędu wiąże się naprawdę z wysokimi kosztami, nieporównywalnymi do efektu lub jest niemożliwe – z powodu sposobu budowy obiektu. Przykładowo w jednej z moich opinii sądowych wyraziłem pogląd, że w celu usunięcia popełnionych błędów projektowych, w tym także zbyt niskich połączeń hydroizolacji balkonowych ze ścianą należałoby albo całkowicie skuć balkony, albo wręcz zburzyć cały budynek i wznieść go do nowa. A został on wzniesiony najdalej przed 4 laty…


Jürgen Lech
Certyfikowany rzeczoznawca
Essen/Idstein, Coswig
Niemcy
Zdjęcia: Jürgen Lech


Bibliografia:
  • doświadczenia zebrane przez Autora w ciągu 24 lat działalności,
  • dokumentacja własna Autora,
  • „Dach– und Bauwerksabdichtung in der Praxis“,
  • 2. Auflage, Expert-Verlag, Renningen.
  • „Regelgerechte Bauausführung in der Praxis“ (Nachschlagewerk), WEKA-Media, Kissingen.

Źródło: Dachy Płaskie, nr 3 (8) 2010


CZYTAJ WIĘCEJ

Tarasy i balkony. Technologia płynnych folii firmy Enke-Werk
Innowacyjna powłoka ochronno-dekoracyjna na balkony i tarasy Enketop
Elastyczne zaprawy klejące na balkony i tarasy
Hydroizolacje balkonowe
Operacja-renowacja: jak szybko i łatwo odnowić balkon?



DODAJ KOMENTARZ
Wymagane: Zaloguj się aby dodać komentarz > Zaloguj się
repliki zegarków